rekord_manu

wtorek, 31 grudnia 2013

Muzeum Militariów

Muzeum Militariów jest częścią Muzeum Miejskiego we Wrocławiu przy ul. Cieszyńskiej 9 i mieści się na pierwszym piętrze, wejście prawymi schodami tuż za kasami biletowymi. Od 2 stycznia 2014 muzeum będzie dostępne bezpłatnie dla wszystkich zwiedzających. Wrocław przygotował tak piękny prezent swoim mieszkańcom i przyjezdnym, ponieważ przygotowuje się do objęcia tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

Muzeum zaskakuje ilością eksponatów i swoim ogromem. W jednej z sal znajduje się broń biała (na górze), hełmy (sala po lewej) oraz broń palna (sala główna). Ja jestem niestety laikiem w tych sprawach i raczej oglądam eksponaty, niż korzystam z ich różnorodności i wiem z czym je powiązać. Mój mąż jednak miał frajdę jak małe dziecko, a chyba najważniejsze by każdy miał coś dla siebie i był zadowolony. Jako wyrozumiała żona tym razem robiłam zdjęcia na pamiątkę i oczywiście obeszłam wystawę, ale nie chciałabym opowiadać o czymś, na czym kompletnie się nie znam. Zapraszam jednak do galerii, bo znawcy tematu na pewno upatrzą coś dla siebie i będą wiedzieli czy warto się tam wybrać.


Muzeum Archeologiczne

Pamiętam jak byłam małą dziewczynką i oglądałam Indiane Jonsa i najbardziej na świecie chciałam zostać archeologiem, który poszukuje skarbów, kości dinozaurów, grzebie pędzelkiem w piasku i tapla się w pajęczynie... to były czasy!
Czasy się zmieniły, ja jakoś zmieniłam kierunek edukacji, ale nadal uwielbiam oglądać archeologiczne eksponaty i zastanawiać się co by było gdybym urodziła się na przykład 100 lat temu albo w epoce kamienia.

Teraz może o Muzeum, bo już wszyscy pewno mają dość moich pogaduszek. Muzeum Archeologiczne jest częścią Muzeum Miejskiego Wrocławia i mieści się w pięknym budynku z czerwonej cegły przy ulicy Cieszyńskiej 9. Dla laików nie znających Wrocławia, to dosłownie 15 minut spacerkiem od rynku. Muzeum Archeologii mieści się na 3 piętrach z odpowiednim przyporządkowaniem: epoka kamienia, epoka żelaza oraz średniowiecze. Idąc od góry do dołu możemy zobaczyć jak świat się zmieniał na przestrzeni wieków. Na początku ludzie zaczynali kombinować z obrabianiem krzemienia i lepieniem naczyń z gliny. Następnie już nieźle sobie z tym radzili, więc zapragnęli ozdób. Na środkowym piętrze odkryłam namiastkę biżuterii. Średniowiecze pełne było wisiorów, bransoletek, kolczyków, spinek, itp. Jak to ludzie chcą być piękni. Oczywiście naczynia i narzędzia również się zmieniały, ale jakoś te ozdoby (których ja nie używam) przykuły moja uwagę.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Park Szczytnicki i Plac Solny, co je łączy?

W latach 1911-1913 w Parku Szczytnickim we Wrocławiu wzniesiono halę widowiskowo - sportową nazywaną Halą Stulecia. Ten niezwykły budynek projektu Maxa Berga został w roku 2006 wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Hala znajduje się w znakomitym sąsiedztwie zoo, Iglicy oraz Ogrodu Japońskiego.

Iglica to ciekawa blaszana konstrukcja, stalowy słup o wysokości 96 metrów. Została ustawiona 3 lipca 1948 roku na terenach hali. Był to symbol wystawy znajdującej się w tym czasie w hali - "Wystawa Ziem Odzyskanych". Iglicę zaprojektował Stanisław Hempel.
Z ciekawostek: waga masztu wynosi 44 tony.
Iglica stoi na trzech nogach bardzo głęboko zakotwiczonych w ziemi.

We Wrocławiu znajduje się również "Mała Iglica" zaprojektowana przez wrocławskiego rzeźbiarza Adama Wyspiańskiego, wyglądająca jak płomień lub stalagmit i znajdująca się na Placu Solnym. Ustawiono ją w roku 1996.

Mała Iglica na Placu Solnym

Wrocławskie ZOO

Wiem wiem, ZOO nie jest najlepszym miejscem, bo zwierzęta w klatkach i tak dalej, ale kiedy dzieci mają oglądać dzikie zwierzęta i uczyć się o nich jak nie teraz i nie w ZOO. Właśnie z tego powodu wybraliśmy się w to miejsce tuż po Świętach i w zimowe dni (choć było ponad 10 stopni na zewnątrz). Wydawałoby się, że większość zwierząt będzie w zamkniętych pomieszczeniach, ale tak nie było. Słonie, małpy, lwy i inne biegały po wybiegach w najlepsze i można je było podziwiać w pełnej krasie. Warto dodać, że te wrocławskie zwierzaki mają dużo większe wybiegi niż w Chorzowie, gdzie mieliśmy okazję być. Małpy mają genialny wybieg ze zwalonymi drzewami i mostkami linowymi, zupełnie jak w parku rozrywki. Kozice biegają po kamienistym wybiegu nawiązującym do ich rodzinnych stron. Jest też motylarnia, gdzie można pochodzić wśród latających motyli - niesamowite uczucie. Asia się odrobinkę bała, bo motyle były wielkości dłoni, ale tak czy inaczej wrażenia niezapomniane. Można także zajrzeć do budynku w rodzaju egzotarium, gdzie znajdują się żółwie, jaszczurki, pająki, węże oraz inne dziwne, a zarazem niespotykane zwierzaki. Długo by opisywać wrocławskie ZOO, ale najlepiej go odwiedzić w przyszłe wakacje, kiedy to ruszy dodatkowo Afrykarium. Podejrzewam, że my też tam wrócimy, bo nie tylko ZOO nas urzekło, ale cały Wrocław.


Wrocław Świebodzki

Miejsce, gdzie kończą się tory kolejowe i nie ma już dalej nic... po prostu miasto. Szkoda bardzo, że nie używane i zaniedbane, ale jednak mimo wszystko warto ten dworzec odwiedzić. Może jeśli los będzie dla tego miejsca łaskawy, to dworzec zostanie odremontowany i stanie się łącznikiem z wrocławskim lotniskiem. Na mapie wygląda ciekawie (źródło  http://wroclaw.naszemiasto.pl/)


Most Tumski

Historycznie jedna z najstarszych przepraw we Wrocławiu, która łączy Ostrów Tumski z Wyspą Piaskową. Obecnie miejsce dość znane ze względu na ilość kłódek zawieszonych na jego szkielecie ku czci miłości. Miejsce pełne kolorów i kształtów, kłódek zna kluczyk i z szyfrem, podpisanych markerem i specjalnie uzbrojonych w grawerowane tabliczki, małych i dużych... jednak mnie widząc ten obraz przyszło do głowy proste, a wręcz banalne pytanie: "Ile z tych osób nadal się obdarza miłością, a ile już dawno poszło w różne strony świata?" Oczywiście nikt nie zna tej odpowiedzi, ale most jest potwierdzeniem jak impulsywni jesteśmy i jak wiele robimy by udowodnić sobie miłość, choć potem tak łatwo się poddajemy by ją pielęgnować.
Tak czy inaczej most wygląda pięknie i warto go było zobaczyć, ponieważ jeśli w 2016 roku dojdzie do jego renowacji, to wszystkie kłódki zostaną zdjęte. Zatem zapraszam na przechadzkę po Wrocławiu.


niedziela, 29 grudnia 2013

Mostek Pokutnic

Miejsce, gdzie można zobaczyć panoramę Wrocławia i nie wydać majątku (bilet kosztuje jedyne 4 zł). Miejsce nie tylko dla tych, którzy chcą skorzystać z ciszy i pomodlić się w spokoju, lecz również dla tych którzy chcą spotkać się z pięknym widokiem na centrum Wrocławia. 
"Gotycka świątynia pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Budowę kościoła rozpoczęto w 1355 roku i przez wiele lat była to najważniejsza świątynia Starego Miasta. Obecnie katedra diecezji wrocławskiej kościoła polskokatolickiego. O Mostku Pokutnic, łączącym dwie wieże kościoła, po raz pierwszy wzmiankowano w 1459 r. Rozciąga się z niego piękny widok na Stare Miasto."
Zapraszam również do naszej galerii.

Wrocławskie krasnale

Choć jest ich ponad 270 i znajdują się na specjalnie przygotowanej miejskiej mapce, to nadal sprawiają dzieciom wiele radości. Odrobine komercyjne przedsięwzięcie obecnie pochłania Wrocław i zasypuje krasnalami. My znaleźliśmy ich może 40, a może i mniej. Nie szukaliśmy ich specjalnie, ale w centrum nie trudno ich nie zauważyć. Oczywiście była to największa atrakcja dl naszej 4-latki, dla której bieganie od krasnala do krasnala sprawiało wiele radości. Chyba nawet możemy powiedzieć, że krasnale ułatwiły nam pierwszy dzień zwiedzania, bo Asi chciało się pokonywać większą ilość kilometrów, gdyż była ciekawa czy za rogiem budynku spotkamy jakiegoś nowego. Krasnale w wielu przypadkach łączą się z obiektami przy nich zbudowanymi: teatrem, Herbapolem czy bankiem. Wiele firm zamawia własne krasnale, by przyciągnąć turystów. Pewnie wielu z nich faktycznie przyciąga, ale dla nas to była tylko jedna z wielu atrakcji. O kolejnych będę pisać sukcesywnie, aż do końca przyszłego tygodnia (tyle ich było :-)).
Zapraszam też do naszej skromnej "krasnalkowej" galerii.

TynQuś

niedziela, 22 grudnia 2013

Krakowskie podziemia

Wszystko zaczęło się w 2005 roku i nikt nie przypuszczał, że potrwa aż 5 lat. Prace archeologiczne na Krakowskim Rynku trwały tak długo i odkryły tak wiele, że dziś 3 lata później skala odkryć i piękno tego muzeum bardzo mnie zaskoczyło. Dodatkowo jest to tak nowoczesne muzeum, pełne hologramów, dotykowych monitorów z opisem eksponatów, oraz gry świateł, że przewidziane 90 minut na zwiedzanie to naprawdę mało. Bardzo podobało się Asi, że może dotykać niektórych eksponatów, otwierać drzwiczki w domu kowala, oglądać wirtualne książki i spotkać kościotrupa, który usnął tu bardzo dawno i nikt do dziś go nie obudził. Dzięki czaszce mogliśmy się odrobinkę pośmiać i przy okazji wyjaśnić jak ważne jest szczotkowanie zębów. Kilka sal kinowych parę metrów pod ziemią, gdzie można posłuchać ciekawych opowieści, to niesamowite zaskoczenie i świetny pomysł.
Celowo nie pisze co tam dokładnie jest, bo odebrałoby to chęć pojechania i zejścia na zwiedzanie Wam, a w sumie ma zachęcić, bo warto.
Ach i najważniejsze, stąpanie po przezroczystej pleksi czasem kilka metrów nad ziemią, to wyjątkowe przeżycie. Całe muzeum jest tak genialnie zaplanowane, że bardzo ale to bardzo nas urzekło i chętnie tu wrócimy.
Dorzucam jeszcze kilka zdjęć, aby uchylić rąbek tajemnicy.


sobota, 21 grudnia 2013

Wygraj kalendarz na 2014!

Jako fundator wyjątkowego kalendarza Kobiet z Pasją na 2014 rok serdecznie zapraszam do udziału w konkursie i odpowiedzi na pytanie "podaj najciekawsze miejsce do zwiedzenia na terenie Polski?"
Więcej na stronie:
http://sosnowiczanie.net/wygraj-kalendarz-kobiet-z-pasja-na-rok-2014/
Tak wyjątkowego kalendarza nie znajdziecie nigdzie indziej!

wtorek, 17 grudnia 2013

Najpiękniejszy prezent na Święta...

...czyli dotarł kurier i nasze wyprawowe koszulki są już z nami!
Dziękujemy serdecznie formie StrefaNadruku.pl która zgodziła się je dla nas przygotować nieodpłatnie, wspierając nas swoim gestem w bardzo piękny sposób.
Kolejne zdjęcia koszulek będziecie mogli zobaczyć z fiordami w tle! Pozdrawiamy!


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Grudniowy Kraków

W piątek rano przed wyjściem do przedszkola Asia zapytała mnie "mamusiu, gdzie jedziemy w niedzielę?"
odpowiedziałam "do Krakowa".
Kilka chwil później słyszę: "do Krakowa, do Krakowa, do Krakowa..."
 Mocno zdziwiona pytam z jakiego powodu powtarza ciągle tą samą kwestię i co usłyszałam...
"mamusi musze koniecznie powiedzieć Pani w przedszkolu, gdzie jedziemy!"

Jakie było moje zdziwienie, że wyjazd sprawia jej taką frajdę. W duchu cieszyłam się bardzo, choć nie chciałam pokazać jak bardzo przekazywanie własnych pasji dzieciom daje nam dorosłym satysfakcję.

A teraz kolejno, co udało nam się zobaczyć.
Na początek spacer od dworca PKS przez plac obok galerii, obok Teatru Słowackiego i Barbakanu oraz Bramy Floriańskiej do rynku. Koniecznie spacer Sukiennicami. Odwiedziłyśmy Podziemia Rynku (ale o nich napiszę osobny post) oraz wdrapałyśmy się na Ratusz, by zerknąć na miasto z góry i zobaczyć jak mnóstwo małych ludzików przechadza się po tafli rynku. Potem spacer do Zamku Królewskiego i rzecz jasna pod smoka, który oczywiście ział dla nas ogniem. Zrobił na Asi ogromne wrażenie i jeszcze długo po powrocie w domu opowiadała tacie, że ten ogień to był taki prawdziwy.
Dla zainteresowanych przy galerii znajduje się bardzo fajne lodowisko pod gołym niebem (godzina użytkowania 6zł + 6zł wypożyczenie łyżew, choć można na swoich). Jeśli chodzi o Ratusz to wejście na górę, bo super ciasnych i stromych schodach kosztuje 8zł + do 5-ciu lat za free. W ponad 6h intensywnego zwiedzania udało nam się obejrzeć namiastkę centrum Krakowa, ale na początek dla Asi to była całkiem duża namiastka ;-)
Zapraszam jeszcze do naszej skromnej pamiątkowej galerii...

Największą frajdą były bombki na ogromnej choince

wtorek, 10 grudnia 2013

Kalendarz Kobiet z Pasją 2014

Dziś w Będzinie w Kinie "Nowość" odbyła się premiera Kalendarza Kobiet z Pasją 2014, w którym to pojawiła się strona poświęcona mnie i temu oto blogowi.
Był to dla mnie niezwykły zaszczyt, ponieważ w kalendarzu pojawiło się 20-ścia fantastycznych kobiet i kobiecych grup. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam na stronkę http://projektpozytywka.pl/premiera-kalendarza-kobieta-z-pasja/ oraz oczywiście z przyjemnością pochwale się moją kartą z kalendarza!

Zapraszam też do jego zakupu, bo jest naprawdę cudowny. Porządne kartki, ciekawe cytaty i dużo "niezwyczajnych dat". Do tego róż na okładce i dużo miejsca na babskie notatki.

niedziela, 1 grudnia 2013

Co robimy, gdy nie planujemy i nie podróżujemy

...oczywiście się nie nudzimy. Dzięki temu, że mamy nasza najukochańszą 4-latkę to nie mamy kiedy usiąść w miejscu. Wczoraj odwiedził nas chrzestny "Mikołaj" i od rana wrzało w domu. Odkryliśmy kolejną świetną zabawę, która jeszcze w tej formie nie była przez nas testowana. Pędzelek i farbki nie są nam obce, ale tym razem są to farbki do ceramiki. Rewelacja - gorąco polecam, bo zmywają się pod ciepłą wodą, a jak zaschną to zmywarka daje radę i znów można się bawić. Mamy już pieska do malowania flamastrami, który się spiera; standardowe plakatówki; flamastry na każda okazję; kredki olejne, ołówkowe i świecowe i pół szafki innych przyjemności.
Dziś polecamy farbki do ceramiki, bo to super zabawa. Zobaczcie sami!


poniedziałek, 25 listopada 2013

Piszą o nas!

Dziś ukazał się pierwszy artykuł opowiadający o naszej wyprawie na stronach naszych Partnerów.

Można o nas poczytać na http://sosnowiczanie.net/family-nordic-trip-2014/


Oraz oczywiście na stronach "Projektu Pozytywka" http://projektpozytywka.pl/family-nordic-trip-2014/

 
Zapraszamy do śledzenia naszych poczynań, polubienia nas na FB oraz już za chwilkę do wspierania na http://polakpotrafi.pl/projekt/family-nordic-trip-2014

Projekt już za chwilkę będzie aktywny!

sobota, 23 listopada 2013

Rozpakowujemy paczkę!

Siedzę sobie na szkoleniu, a tu sms-ik. Nasza paczucha zawitała już do paczkomatu i można ją odebrać - hura! Prosto po zajęciach jadę po nią i do domu rozpakować i zobaczyć zawartość. Oczywiście pomaga mi Asia, bo jak się cieszyć to wspólnie. Marcin robi pamiątkowe zdjęcia. Uwieczniamy każdy moment związany z przygotowaniami do wyprawy. Kiedyś będziemy wracać wspomnieniami do tych chwil.
Co jest w środku?
Nasza kuchenka turystyczna oraz kartusze.
Jakoś trzeba przygotowywać ciepłe jedzonko w terenie. Całość wygląda fajnie i dość solidnie. Jak na pierwszy raz jesteśmy zadowoleni i dziękujemy za pomoc w wyborze firmie www.skalnik.pl



niedziela, 17 listopada 2013

Poziom 450

Pogoda coraz bardziej przypomina, że idzie do nas zima. Ciemne i zamglone poranki, chłodny choć słoneczny dzień, bardzo krótki dzień i długie wieczory. Trzeba wymyśleć coś na te długie wieczory, by nie paść z nudów. Co prawda przygotowania do wyprawy trwają, ale po to się ma weekend by zrobić coś niecodziennego.
Takim właśnie sposobem wylądowaliśmy dziś w Sosnowieckim Poziomie 450. Cóż to takiego? Bardzo profesjonalnie przygotowana hala ze ściankami wspinaczkowymi różnorodnej trudności, od łatwych dla najmłodszych, po takie naprawdę ciężkie z mojego punktu widzenia.

 

środa, 13 listopada 2013

Mapki, informatory i gazetki o Norwegii dotarły...

...wprost od jednego z naszych Partnerów portalu http://www.visitnorway.com/pl/ i bardzo nam się podobają.
Jednym z lepszych gadżetów jest drogowa mapka Norwegii, która pozwoli nam lepiej zaplanować trasę przejazdów pomiędzy punktami - przystankami podróży. Dodatkowo dzięki otrzymanym informatorom dowiemy się, co i gdzie można zwiedzić oraz jaki jest koszt wejściówek. Na pewno będą to cenne informację, bo pozwolą zaplanować wydatki i przekalkulować co damy, a czego nie damy rady zobaczyć.
Portalowi bardzo dziękujemy za wsparcie i dobre słowo!

sobota, 9 listopada 2013

Chwalimy się ;-)

Obiecałam, że pokażemy co ciekawego otrzymaliśmy od naszego miasta...i oto jest!
Nie pokażemy oczywiście wszystkiego, ale namiastką możemy się pochwalić. Na pewno wszystkie gadżety przydadzą się w podróży, a część z nich planujemy podarować Świętemu Mikołajowi na kole podbiegunowym - czemu tylko on ma rozdawać prezenty.
Mam nadzieje, że na zdjęciu wypatrzycie wszystkie loga, a dodatkowo możecie wpisywać podpowiedzi dla innych w komentarzu.
Miastu bardzo dziękujemy, bo miło mieszka się tam, gdzie ma się wsparcie w realizacji marzeń!

czwartek, 7 listopada 2013

Po długim milczeniu...

Przepraszam, ale brak komputera dał się we znaki. Ponad tydzień bez sprzętu mocno ograniczyło moje możliwości pisania. Już powracam!
Mam też nowe wieści. Naszym projektem zainteresował się portal sosnowiczanie.net i prawdopodobnie w niedługim czasie zawitamy tam z opisem naszego projektu. Bardzo się cieszymy, że jakoś to idzie - zwłaszcza gdy idzie do przodu :-)



czwartek, 31 października 2013

Mamy kolejne wsparcie od wspaniałych Kobiet!

Wspiera nas również grono najbardziej pozytywnie zakręconych kobiet! Projekt Pozytywka, którego celem jest propagowanie odważnego dążenia do celu i realizacji marzeń. To wspaniałe dziewczyny które pragną by każda Kobieta była spełniona!
Zapraszamy na ich stronę http://projektpozytywka.pl/ oraz profil na portalu społecznościowym https://www.facebook.com/ProjektPozytywka

środa, 30 października 2013

Kolejne dobre wieści!

Otrzymaliśmy wspaniałą informację od firmy PROSYSTEM z Nowego Sącza http://www.strefanadruku.pl/
Firma PROSYSTEM wykona dla nas koszulki z logo naszej wyprawy - bardzo bardzo dziękujemy!


i kolejne świetne wieści....
Portal http://www.visitnorway.com/pl/ zaopatrzy nas w broszury po Norwegii, które pomogą przygotować się do wyjazdu i dzięki temu nie ominiemy największych skarbów Norwegii!
Dziękujemy!

wtorek, 29 października 2013

Jest z nami Miasto Sosnowiec!

Dziś otrzymaliśmy informację, że nasz rodzinny podróżniczy projekt otrzyma wsparcie Miasta Sosnowca. Będziemy mogli napisać kilka artykułów, które przedstawią nasze przygotowania, podróż oraz jej podsumowanie. Dodatkowo Miasto podaruje nam kilka drobnych upominków, o których napiszemy, jak tylko dotrą w nasze ręce.
Dziękujemy i odsyłamy do stronki Miasta, gdzie na wiosnę będzie można nas znaleźć http://www.sosnowiec.pl/

niedziela, 27 października 2013

Muzeum...a co to takiego?

Jeśli ktoś mnie pyta "po co ciągniesz dziecko do muzeum", odpowiadam pytaniem na pytanie "a Ty kiedy byłeś w muzeum ostatnio i co ciekawego widziałeś/widziałaś?"

Nie wiem czemu niektórzy to miejsce kojarzą z czymś abstrakcyjnym. Ja myślę, że kultura i sztuka są dla każdego. Może nie każdy z nas w identyczny sposób ją odbiera (ale to nawet dobrze), ale to cześć bycia człowiekiem chcącym poznawać świat.
Nasze sosnowieckie muzeum w soboty otwarte jest dla wszystkich zwiedzających bezpłatnie i myślę, że w taki sposób stara się zachęcić sosnowiecką i okoliczną społeczność do oglądania wystawianych zdjęć, obrazów, rzeźb i innych eksponatów. Obecnie w Muzeum można obejrzeć dwie wystawy: "Dzieje Miasta Żyliny oraz początki pewnego muzeum" oraz "Podróż do Japonii".
Pierwsza udostępniona jest ze zbiorów Povażskiego Muzeum w Żylinie, druga pochodzi z prywatnych zbiorów.
Na pierwszej znajdują się bardzo ciekawe plakaty opowiadające o historii naszego sąsiada. Można krok po kroku prześledzić historię od śladów pierwszej osady do chwil niedawnych.

piątek, 25 października 2013

Nasz pierwszy partner wyprawy!

Chcieliśmy oficjalnie podziękować pierwszej firmie, która nas wspiera atrakcyjną zniżka na zakup potrzebnego w trakcie wyprawy sprzętu oraz oczywiście zaprosić na stronę internetową Partnera http://www.skalnik.pl/
 

wtorek, 22 października 2013

Ciekawe miejsca na trasie "Family Nordic Trip 2014"

Miasto Goteborg i tu oczywiście Universeum oraz spacer wybrzeżem (lub nawet nocleg z niezapomnianymi widokami). Chcielibyśmy zobaczyć rekiny, płaszczki i kawałek tropikalnego lasu. Bilecik na rodzinę ok. 270 zł, więc mało nie jest, ale przyciskamy pasa i wierzymy, że się uda.

Następnie Oslo. Oczywiście koniecznie spacer ulicami miasta od samego portu, poprzez główną ulicę, aż do Pałacu Królewskiego (super jakby się udało zdążyć na oficjalną zmianę warty).

Kierunek Trondheim. Oglądanie okolicy i zmieniającej się norweskiej zabudowy.

Przepiękne krajobrazy w drodze do Lofoten. Tam góry kłaniają się morzu. Oczywiście zamierzamy obejrzeć Narodowy Szlak Turystyczny na Lofotach. Może uda się spotkać orkę, wieloryba, maskonura lub orła bielika. Byłoby wspaniale.

Oczywiście marzy nam się zajrzeć do Wioski Świętego Mikołaja w Rovaniemi, Finlandia (santaclausvillage.info). Obiecaliśmy tą wizytę naszej Asi. Może śniegu nie będzie, ale stanąć na kole podbiegunowym i uściskać Świętego Mikołaja będzie miło. Poczujemy się wszyscy jak dzieci. Obowiązkowo zdjęcie z Mikołajem i 25 Euro nie nasze ;-)

Objeżdżając Finlandię marzy nam się dłuższa chwila w krainie tamtejszych jezior. Teren ten często nazywany jest mokradłami, ale jakby go nie nazwał widoki są piękne.


poniedziałek, 14 października 2013

Jesień w przyzamkowym parku

W ramach projektu "Zachowanie dziedzictwa kulturowego i osiągnięć kulturalnych Zagłębia" wspartego środkami Unii Europejskiej na zamkowym wzgórzu w Będzinie powstał przepiękny park dla dzieci i dorosłych. W parku znajdują się tak zwane "punkty magiczne", schody, podesty oraz cudowny plac zabaw dla najmłodszych. Jeśli do tego wszystkiego dorzucimy jesienne kolory, słońce i temperaturę powyżej 20 stopni, to aż szkoda nie skorzystać. Z tego właśnie powodu wczorajsze popołudnie spędzaliśmy na świeżym powietrzu i było cudnie. Przechadzaliśmy się alejkami, podziwialiśmy "nowoczesną" historię, pobawiliśmy się na placu zabaw i obejrzeliśmy pozostałości żydowskiego cmentarza znajdującego się w pobliżu zamku. Myślę, że najlepszym sposobem pokazania i zachęcenia do odwiedzenia tego miejsca będą zdjęcia. One oddadzą jak cudownym miejscem stało się będzińskie wzgórze zamkowe.

wtorek, 8 października 2013

Pszczyński park i rynek

W niedzielne popołudnie poza zwiedzeniem zagrody żubrów w Pszczynie mieliśmy również okazję przespacerować się parkiem, pięknym parkiem zamkowym pełnym ciekawych alejek, mostków i jeziorek. Niezwykłe miejsce w środku miasta.

 Niezwykle piękny budynek, pełen rzeźbionych elementów, dopieszczony w każdym calu.

poniedziałek, 7 października 2013

Pokazowa Zagroda Żubrów w Pszczynie

Wczoraj po obiadku wyruszyliśmy ponad 40 km od domu pooglądać żubry (i nie tylko, ale o tym w kolejnym poście). Pokazowa Zagroda Żubrów mieści się przy ul. Żorskiej 5, do której nasza nawigacja nie potrafiła nas zaprowadzić. Troszkę się pokręciliśmy, popytaliśmy i udało się - żubry znalezione!


Do zagrody od głównej ulicy prowadzi piękny chodniczek parkowy, a tuż przy drodze znajduje się parking. Cena biletów dla dorosłych to 9zł. Nasza 4-latka nie płaciła nic - super! Przeszliśmy pod piękną bramą wejściową i niespodzianka. Żubry to nie jedyne zwierzęta znajdujące się w zagrodzie. Można tu znaleźć daniele, sarny, jeleń szlachetny, gęś łabędzionosa, łoś czy pawie indyjskie oraz oczywiście żubry.

sobota, 5 października 2013

Jesień w Parku Dietla

Kto powiedział, że w mieście trzeba się nudzić... nic z tych rzeczy. Jest tak wiele miejsc, po których warto sobie podreptać, że w słoneczna pogodę (taką jak dziś) aż szkoda siedzieć w domu. Wybraliśmy się dziś do Sosnowieckiego Parku Dietla mieszczącego się przy ul. Żeromskiego. To park w którym historia dogoniła teraźniejszość. W swoich początkach park był prywatną własnością Henryka i Klary Dietlów i mieści się tuż przy dawnym ich pałacu. Około 1947 roku park został publicznie otwarty i stał się parkiem miejskim. W parku znajduje się piękna fontanna i charakterystyczny obiekt - budowla wypoczynkowa, która niestety z roku na rok coraz bardziej niszczeje. Budowla widokowo - odpoczynkowa była kiedyś centralnym punktem parku, niestety dziś stoi na tyłach Hali Sportowej i Krytej Pływalni pobudowanej w latach 70-tych (z hakiem) XX wieku. Szkoda... ale niestety wiele naszym zabytków czeka podobny los lub taki los już je spotkał.

 Punkt widokowo-odpoczynkowy

niedziela, 29 września 2013

IV Edycja Sosnowieckiego Spotkania Starych Samochodów

Dziś zapraszam na spotkanie pięknych aut, które właśnie odbywa się w Sosnowcu. Od 9:00 do 11:30 auta znajdowały się na Stadionie Ludowym przy ulicy Kresowa 1. Od 11:30 przewidziany jest przejazd ulicami miasta pod sklep Fashion House.
Pewnie już jadą ;-) bo jest 11:30...
Jeszcze nie wszystko stracone dla tych, którzy chcieliby je zobaczyć. Pod Fashion House impreza będzie trwała do 18-stej...
a jest co oglądać, bo nietypowych, ,indywidualnie cudnych i wyjątkowych samochodów i autobusów nie brak na dzisiejszym spotkaniu "staroci". Warunkiem uczestnictwa w imprezie był wiek auta nie mniejszy niż 25 lat, co gwarantuje ogromną ilość motoryzacyjnych perełek. Udało mi się zrobić kilka fotek i serdecznie zapraszam do galerii. Tym razem bez komentarzy, bo kochający samochody ich nie potrzebują.

sobota, 28 września 2013

Nietypowa podróż...

Nie przepadam za cmentarzami, bo kojarzą mi się ze smutkiem, wspomnieniami, brakiem kochanych osób.
Jednak dziś wybrałam się na zwiedzanie Cmentarza Ewangelickiego w Sosnowcu przy ul. Smutnej, który został założony w latach 80-tych XIX wieku. Jest to jeden z czterech wyznaniowych cmentarzy znajdujących się przy tej samej ulicy. Pozostałe to cmentarz prawosławny, żydowski i rzymskokatolicki.
Do założenia tego cmentarza przyczynili się bardzo znani sosnowieccy przedsiębiorcy: Dietlowie i Schoenowie. Na samym środku cmentarza znajduje się mauzoleum rodziny Dietlów, gdzie spoczywa Henryk i Klara Dietlowie oraz siostra Klary z mężem. Mimo iż Henryk i Klara mieli pięciu synów, żaden z nich nie pozostał w Sosnowcu i nie spoczywa w mauzoleum. Rodzina Dietlów mieszkała przy obecnej ul. Żeromskiego, gdzie znajdują się pozostałości fabryki włókienniczej, kościół Ewangelicki założony przez Henryka i Szkoła Realna. Poza rodziną Dietlów na cmentarzu znajdziemy również groby Schoenów, Lamprechtów i Meyerholdów.




niedziela, 22 września 2013

Targi Książki w Katowickim Spodku

W dniach 20-22 września 2013 w Katowickim Spodku odbyły się Targi Książki. Niech nikt nie myśli, że to impreza tylko dla dorosłych. Znalazło się bardzo wiele ciekawych punktów dla dzieci. Można było poczytać książki, pobawić się w grę słów i porysować z Miejską Biblioteką Publiczną w Katowicach. Można było rozpocząć swą przygodę z językiem angielskim, kolorując obrazki, śpiewając i bawiąc się w gry razem ze szkołą Pro School z Katowic. Można było zakupić niezwykłe zabawki: zwierzątka do kolorowania, piaskowe obrazki, kolorowe futerkowe druciki do skręcania zabawek i wiele wiele innych. Można było pograć w gigantyczne szachy lub dla bardziej zaawansowanych na planszach normalnej wielkości.
Jeśli chodzi o książki, to było ich dużo, dla dzieci i dorosłych, nowych i używanych za małe pieniądze. Wielu wystawców z okazji weekendowych targów obniżyło ceny swoich wydań, czasem nawet o 50%.
Przed Spodkiem czekały dla dzieci wozy strażackie z różnych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Można było zasiąść za kierownicą w wydaniu samochodu lub łodzi w czerwonych barwach.
My wróciliśmy z pełnym plecakiem książek i zabawek i uważamy targi za udane. Spotkane wspaniałe osoby podpowiedziały nam jak aktywnie spędzić czas, czyli nowe pomysły i nowe wyzwania, o których usłyszycie!

Zapraszamy do galerii!

Targi przyciągnęły wielu małych i dużych wielbicieli książek

sobota, 21 września 2013

Dzień Otwarty Zajezdni Tramwajowej w Bytomiu

Chcielibyśmy pogratulować świetnej organizacji dzisiejszej imprezy Zajezdni Tramwajowej w Bytomiu! Było super!
Można było posłuchać dobrej muzyki na scenie, dzieci mogły pomalować twarze, można było wybić pamiątkowy znaczek "monetę" z logo i datą dzisiejszego wydarzenia, można było obejrzeć dużo ciekawych wagonów wśród których znalazły się takie rodzynki jak "wagon silnikowy 102Na" czy "wagon silnikowy typu N", można było spróbować swoich sił jako motorniczy lub przejechać się wokół zajezdni niebieską L-ką. Dla dzieci zostały przygotowane dmuchańce i stoisko z upominkami. Jeśli ktoś sobie życzył mógł dodatkowo zarejestrować się w ZIPie lub zgłosić jako dawca szpiku. Podano również przepyszny tort! Było tak dużo atrakcji, że niespełna je wszystkie wymienić. Ten kto nie był z nami, niech żałuje i czeka na kolejną okazję.

Zapraszamy do naszej galerii.


Stoisko Tramwajów Śląskich z upominkami dla dzieci, nie tylko tych najmłodszych.

piątek, 20 września 2013

Przyszła jesień...

Nie wiem jak Wy, ale ja już czuję jesień. Zimne noce, szaro, deszcz i najgorsze, że dzień coraz to krótszy. Jednak by nie zwariować weekend mamy już w pełni zaplanowany. Jutro ruszamy oglądać tramwaje w Bytomiu, a w niedziele prawdopodobnie zawitamy w Katowickim Spodku by poszperać w książkach.
Dla umilenia dnia, dorzucam jedno słodkie zeszłoroczne zdjęcie :-)

niedziela, 15 września 2013

Park Schoena, Sosnowiec

Zdążyliśmy tuż przed deszczem pobiegać po parku obok Pałacu Schoena, znaleźć jakieś niejadalne grzyby, żołędzie, piękne już prawie jesienne liście. Ten park to taka nasza odskocznia. Mamy tu blisko, a sam park jest piękny o każdej porze roku. Jak ktoś by się uparł, to w zimie nawet górki do zjeżdżania się znajdą, latem można biegać po ścieżkach, wiosną szukać pierwszych kwiatków, a jesienią zbierać kolorowe liście. Oczywiście pomysłów na spędzenie tam czasu jest dużo więcej, ale to takie podręczne, które od razu przyszły mi do głowy. Jeśli ktoś będzie przejazdem w Sosnowcu, to zapraszam! dodatkowo w Pałacu mieści się Sosnowieckie Muzeum, które często prezentuje ciekawe ekspozycje. Cóż więcej mogę dodać...zdjęcia!

Łąka, słonko i samoloty

Dziś był smutny dzień dla mojego męża... Przez ostatnie dni szykował swój kolejny model do lotów - Extrę 300S i niestety po trzech próbach runęła jak cegła z niewiadomych przyczyn. Teraz czeka go kolejne kilka tygodni, by odbudować model. Jednak mimo wypadku warto pokazać światu ile frajdy daje Asi i mojemu mężowi latanie.

sobota, 14 września 2013

2 Bieg Smyka

Dziś w Sosnowcu w okolicy kas Stadionu Ludowego odbył się 2 Bieg Smyka. Towarzyszyły mu dodatkowe atrakcje. Dzieci mogły zobaczyć od wewnątrz i zewnątrz wóz strażacki, można było oddać krew w Krwiobusie, poskakać na dmuchańcu. Następnie odbyły się biegi dla dzieci od 3 do 9 lat na dwóch dystansach (w zależności od wieku) 140 i 280 metrów. Asia biegła na dystansie 140 metrów i byliśmy z niej bardzo dumni, bo dzielnie walczyła do samej mety. Wspaniałe i godne uznania jest podejście Organizatorów do biegu - nie chodzi o wygrane, miejsca, ale o dobra zabawę i bardzo ważny ruch. Wszystkie dzieci otrzymały dyplomy, medale i poczęstunek, a także drobne upominki. Mamy kolejny karnet na bawialnie i bardzo się cieszymy. Dodatkowo odbył się konkurs plastyczny "Jestem aktywny. Jestem zdrowy". Asia wzięła w nim udział i zajęła 2-gie miejsce. Szkoda, że tylko czwórka dzieci przygotowała prace plastyczne, ale mimo to tak wysokie wyróżnienie naszej pracy było cudną nagrodą dla naszej córy. Zapraszam jeszcze do obejrzenia zdjęć.

numerek startowy 002 to wspaniałe wyróżnienie (już wisi na zmywarce)

niedziela, 8 września 2013

Nagroda za udział w I Biegu Sosnowieckim

Moja wspaniała dziewczyna wybiegała sobie kilka nagród. Między innymi wejściówki do bawialni (nazwy nie podaję, ale jak ktoś zorientuje się gdzie jesteśmy to nie ma sprawy. Nie chcę tu nikogo reklamować, bo nie ja starałam się o Sponsorów biegu i nie czuje takiej potrzeby.
Tak czy inaczej, obiecało się i słowa należy dotrzymać. Mimo pięknego słonka Asia czekała cały tydzień na to wyjście i nareszcie się udało. Sobota rano (tak, to było wczoraj) wskakujemy w wygodne ciuchy i lecimy :-)
Uważam, że ogólnie bawialnie to świetny wynalazek dzisiejszych czasów jeśli rodzice umiejętnie z niego korzystają. Widziałam już wielokrotnie samotnie bawiące się dzieci przez 2-3h i to dla mnie dość smutny widok. My jednak idąc do bawialni zawsze bawimy się wspólnie, na ile jest to możliwe (pomijając kładki na wysokości dla dzieci, które mogłyby pod naszym ciężarem runąć ;-)).
Wspólne bieganie w kulkach, zabawa giga klockami czy czasem czytanie innych nie naszych książeczek to frajda. Jak każde mądre spędzanie ze sobą czasu.
Już nie nudzę i na osłodę kilka fotek.


niedziela, 1 września 2013

I Bieg Sosnowiecki

Dokładnie dziś odbył się I Bieg Sosnowiecki w okolicach Stadionu Ludowego. Organizatorzy przygotowali 3 trasy: dla dzieci 500 metrów, dla rodzin 2,2 km oraz dla dorosłych uczestników 5 km. Nasza gwiazdka wystartowała w konkurencji dziecięcej i dobiegła do mety z numerem 158. Co prawda żadnego miejsca na podium nie udało się zdobyć, ale zdrowie i radość są tylko naszym sukcesem. Inicjatywa świetna, może Sosnowiec trochę się ruszy ;-)
Dla tych co nie wiedzieli, a chcieliby wziąć udział -> nic straconego 14-tego września kolejny bieg dla dzieci! Do dzieła!

na starcie

Podziemna Trasa Turystyczno - Edukacyjna w Starej Kopalni Uranu w Kletnie

Dziś jeszcze kilka słów o mało docenionym miejscu jakim jest Podziemna Trasa Turystyczno-Edukacyjna w Starej Kopalni Uranu w Kletnie. Dosłownie rzut beretem od Jaskini Niedźwiedziej, która jest znana i rozchwytywana możemy się przenieść w stare czasy kiedy to jeszcze Związek Radziecki czuwał nad kopalnią. To właśnie tutaj pozyskiwało się rudę, z której uzyskiwano niebezpieczny pierwiastek uran.
Ceny biletów do kopalni wynoszą odpowiednio: 13zł normalny, 11zl ulgowy, dzieci do lat 3 gratis. Zwiedzanie w sezonie letnim odbywa się co godzinkę rozpoczynając od 9:30. Czas zwiedzania to około 35 minut. Najfajniejszym elementem zwiedzania dla Asi była możliwość zabrania sobie kilku minerałów, tak po prostu na pamiątkę. Super sprawa dla dzieci, bo więcej zapamiętują. Przewodnikami są bardzo sympatyczni Panowie, którzy w ciekawy sposób opowiadają o kopalni. Jak ktoś chciałby uzyskać więcej informacji zapraszam również na stronkę: http://www.kletno.pl/


Jaskinia Niedźwiedzia

Będąc w Górach Stołowych oczywiście nie mogłyśmy zapomnieć o odwiedzinach w Jaskini Niedźwiedziej. Przyznam, że po ostatniej wizycie w jakini Beliańskiej nie zrobiła na mnie tak ogromnego wrażenia jakiego się spodziewałam, ale jak na wszystkie polskie jaskinie, które widziałam jest piękna.
Ten kto ma zamiar się do niej wybrać niech pamięta o wcześniejszej rezerwacji oraz jeśli sobie życzy zakupie biletów on-line. Podaje linka, poniewaz ceny biletów i godziny zwiedzania zmieniają się w zależności od pory roku: http://www.jaskinia.pl/jaskinia/pl/index.php
Parking jest jakieś 25 minutek spacerkiem od Jaskini i jest bezpłatny, co nadal jest godne podkreślenia, bo w wielu miejscach jakie byłam za zaparkowanie słono płaciliśmy. Dodam jeszcze, że fotografowanie w jaskini jest płatne i wynosi 10zł, natomiast filmowanie kosztuje 15zł. Jaskinia jest pięknie oświetlona, więc da się zrobić piękne zdjęcia jeśli ma się lepszy sprzęt. Ja z naszym kompaktem nie poszalałam, ale mimo wszystko zapraszam do obejrzenia kilku ujęć.

piątek, 30 sierpnia 2013

Tam gdzie zaczyna się Polska...

Podobno na Helu mamy początek Polski, tak twierdzi Burmistrz tego miasta. Czy to początek czy koniec, nie ważne, my podziwialiśmy go z lotu ptaka i było cudownie. Chciałam bardzo dołaczyć filmik, ale walcząc z jego kompresją od tygodnia poddałam się. Pozostawiam więc zdjęcia i jak się uda coś wykombinować, to przynajmniej zaktualizuje post o link do niego.

PS. To był pierwszy lot Asi i musze przyznać, że była dzielna. Teraz z perespektywy kilku dni twierdzi, że jej się podobało i że chce to jeszcze powtórzyć. Mam nadzieje, że tak się stanie za rok na Górze Żar, bo to kolejne miejsce, które chciałabym zobaczyć z lotu ptaka.

PS^2. Jak ktos ma konto na facebooku i chciałby zerknąć zapraszam na moje konto https://www.facebook.com/kasia.kordaszewska.7#!/photo.php?v=220776961412769

"odprawa biletowa" ;-) i pamiątkowe zdjęcie

Średniowieczny Park Techniki w Złotym Stoku

Obiecałam napisać i już to robię... Średniowieczny Park Techniki to nowo powstały park w Złotym Stoku obrazujący jak w Średniowieczu ludzie radzili sobie z różnymi codziennymi czynnościami. Można tu wszystkim się bawić, wszystkiego dotknąć i pokręcić. To czyni ten Park ciekawym i godnym uwagi. W Parku znajdują się takie atrakcje jak:
- studnia;
- dźwig ręczny;
- kierat;
- koło deptakowe;
- młyn stępowy;
- tunel strachu;
- pokój kata.
Ach skleroza :-) zapomniałam napisać o cenach biletów. Normalny to koszt 14zł, ulgowy 10zł, a dzieci do lat 4 gratis. W wakacje były bilety łaczone z Kopalnią Złota. Przyznam szczerze, że nie wiem czy to będzie regularna wakacyjna promocja czy tylko pierwszy sezon by rozkręcić interes i zainteresować turystów. Dodam także informację logistyczną - parking jest gratis, a Park otwarty jest od kwietnia do końca października. Dobra zabawa jest gwarantowana przy bezdeszczowej pogodzie, kiedy leje zostańcie w domu, bo wszystkie eksponaty są na świeżym powietrzu.


Kopalnia Złota w Złotym Stoku

W planie naszej przygody nie mogło zabraknąć Kopalni Złota w Złotym Stoku. To był drugi dzień naszej wycieczki i mimo końcówki sezonu miałyśmy zrobioną rezerwację (i polecam ją robić, bo ludzi jest sporo). Ceny biletów prezentują się następująco: 17zł normalny, 14zł ulgowy, do 4 lat gratis. W okresie wakacyjnym czyli lipiec-sierpień dostępne są pakiety (tańsze) Kopalnia Złota + Średniowieczny Park Techniki, o którym będzie w kolejnym poście.
Zwiedzanie kopalni podzielone jest na kilka części: zwiedzanie Sztolni Gertruda oraz spotkanie z Gnomem w Chodniku Śmierci z którego w tajemniczych okolicznościach wychodzimy nogami do przodu (nie zdradzę o co chodzi tym co nie byli), zwiedzanie Sztolni Czarnej z przepięknym wodospadem oraz przejazd pomarańczowym pociągiem. Dodatkowo można odwiedzić mennicę i wybić sobie pamiątkowa monetę (koszt 6zł) oraz odwiedzić Muzeum Minerałów (w cenie biletu). Dla osób powyżej 7 roku zycia jest niezwykła atrakcja polegająca na przepłynięciu jednego z zalanych chodników łodzią -> po ciemku! stąd ograniczenie wiekowe.
Koniecznie muszę wspomnieć o fantastycznych przewodnikach, którzy pół żartem pół serio przenoszą nas w czasy "złotej przygody".

najprościej to zabrać złotego gnoma do domu ;-)

Szczeliniec Wielki

Gdzieś w Górach Stołowych na wysokości 919 metrów n.p.m. znajduje się Szczelinic Wielki, który o własnych siłach z wielkim uśmiechem Asia zdobyła kilka dni temu. Park Narodowy Gór Stołowych jest cudny i bardzo nas urzekł, ale przejście całego szlaku o własnych siłach przed naszą 4-latkę spowodowało, iż była najdumniejszą istotką na Ziemi. Ale od poczatku...
Miejscowość Karłów. Nie szukałam jakoś specjalnie parkingu, a udało się zostawić auto na pół dnia u Pani na podwórku za całe 5zł. Myślę, że cena nie wygórowana, a jednak świadomość, że nie stoi na poboczu itp. pozwala spokojniej wędrować. Wchodząc na Szczeliniec pokonujemy schody na świetnie przygotowanej trasie. Od czasu do czasu pojawia się kładka, na której można dechnąć. Za niespełna 30 może 40 minut znajdujemy się już pod schroniskiem PTTK "Na Szczelińcu", gdzie można sobie smacznie zjeść i pooglądać widoki. Dalsza część szlaku jest płatna: 6 zł dorosły, 4-latka gratis, ulgowy połowa. Szkoda, że nie widać informacji na dole, bo widziałam, że wielu turystów na Schronisku kończy marsz i wraca w dół. My się nie poddałyśmy i przeszłyśmy całą trasę ze wszystkimi punktami (jest ich 12), gdzie można zaobserwować wyjątkowe formy skalne:
1. Ucho Igielne;
2. Kaczęta
3. Tron Liczyrzepy;
4. Wielbłąd;
5. Małpolud (Mamut);
6. Diabelska Kuchnia;
7. Piekiełko;
8. Niebo;
9. Kołyska;
10. Kwoka;
11. Koński Łeb;
12. Słoń.
Cała trasa na bardzo spokojnie zajmuje około 2,5h z 4-latką o własnych siłach.

Widoki są piękne!

Labirynt Błędne Skały

Myśle, że większość z nas słyszała o tym miejscu, ale nie tak wielu tu było. Góry Stołowe są piękne i bardzo specyficzne. Widziałam już Tatry, Bieszczady, Beskidy, ale te wyglądają jakby ktoś porozrzucał gigantyczne kamienie lub ociosał je w nieregularny sposób.
Wybrałyśmy się z Asią pokonać labirynt Błędnych Skał i było warto. Na dole (około godziny drogi) jest bezpłatny parking. Można również wjechac na górę od każdej równej godziny do 15-ście po. Cena górnego parkingu wynosi 10zł za samochód osobowy. Nie mam pojęcia ile za większe jednostki kołowe. Zjazdy odbywają się o w ól do każdej godziny. Tak wahadłowo odbywa się ruch przez większą część dnia.
By zwiedzić labiryn należy zakupić bilet: 6zł dorosły, do 4 lat gratis (podejrzewam, że ulgowy połowę stawki, ale przyznam, że nie zapytałam). Było już późno, bo po 13-stej, a chciałyśmy jeszcze pokonać Szczeliniec Wielki.
Ahhh zapomniałam. Ważna informacja. Aby dostać się do Błędnych Skał najlepiej kierować się na miejscowość Karłów. Stąd za poradą miejscowych lub znakami najłatwiej dotrzeć na miejsce.
Teraz zapraszam na fotki :-)


niedziela, 25 sierpnia 2013

Tramwaj wodny

Jest na naszym wybrzeżu coś takiego jak Tramwaj Wodny, który kursuje na kilku liniach:
1. Gdynia - Jastarnia - Gdynia;
2. Sopot - Hel - Sopot;
3. Gdańsk - Hel - Gdańsk;
Nie będę rzucała cenami biletów, bo na liniach 530 i 520 są odmienne. Najtańsza w tym roku była linia Jastarnia - Gdynia, ponieważ koszt osoby dorosłej to 14zł, a ulgowy 7zł (dofinansowanie to super sprawa). My korzystaliśmy z tego połączenia. Rejs trwał 75 minut i na pewno było to fajniesze przeżycie niż 40 minutowy rejs dookoła portu.
Polecam takie rozwiązania na przyszłość!