rekord_manu

wtorek, 22 sierpnia 2017

Oceanarium w Kijowie

Cenę biletu, godziny otwarcie czy przystanek metra znajdziecie tutaj.
Dziś więcej będzie o samym oceanarium.

Trafić tu bowiem nie było łatwo, ale było warto. Wysiadłyśmy z metra na przystanku Darnytsia i rozejrzałyśmy się dookoła. Znów zwiedzałam bez mapy, więc kierowałam się na czuja. Było już około 13:00-14:00 i mój brzusio zaczynał być głodny. W podróży się nie spieszę, więc gdy zauważyłam McDonald to oczywiście zdecydowałam, że idziemy. Do tego darmowe wi-fi by podejrzeć mapę i odnaleźć kierunek - bingo!
To była dobra decyzja. Udało się przekąsić kanapkę i napić zimnej coli (na zewnątrz było 34 stopnie).
Okazało się, że to był idealny kierunek, bo Oceanarium znajdowało się 400 metrów dalej.
Przeszłyśmy uliczkę i zobaczyłam Billę. Weszłyśmy kupić cukierki. Obok kolejny market - ogromy, a u jego stóp małe wejście do kijewskiego Oceanarium.
To małe okienko po prawej to kasa, a ten Pan to witający gości pirat.

 

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pociąg Przemyśl - Lwów - Kijów

Dziś w wielkim skrócie o połączeniu kolejowym pomiędzy Przemyślem, a Lwowem czy Kijowem.
Połączenie realizowane jest przez ukraiński pociąg klasy Intercity Lux. Jest bardzo wygodny. Posiada układ siedzeń podobny do naszego Pendolino, barek i telewizję bez dźwięku :-)
Polska kontrola graniczna zaczyna się chwilę po wyjeździe z Przemyśla, a kończy przy granicy. Tam następuje zmiana i wsiadają ukraińscy celnicy. Zdarza się, że stoi przy granicy około 30 minut.
Koszta?
Podam tę na trasie Przemyśl - Kijów. Klasa 2.
Dzieci do lat 12 - 20,18 PLN
Wszyscy po 12-tym roku życia - 40,33 PLN
+ dla każdego miejscówka za 18,02 PLN
Czas przejazdu ok. 7h
Bilety można kupić z wyprzedzeniem w każdej kasie, która sprzedaje bilety na Intercity.
Pociąg Przemyśl - Lwów - Kijów to bardzo fajna i przystępna cenowo opcja dojazdu do dwóch najbardziej znanych miast Ukrainy.
My osobiście gorąco polecamy​!


środa, 16 sierpnia 2017

Atrakcje Kijowa z dzieckiem, 48 godzin w Kijowie

Jak zawsze za mało czasu... Nie da się zwiedzić miasta w 48h. Jak ktoś tak twierdzi, to na pewno Was oszukuje. Kijów jest zbyt ciekawy, by po krótkiej wizycie nie chcieć znów wrócić. Jest przystępny cenowo, jedzenie jest pyszne, a miasto bezpieczne. Do tego metrem można szybko i tanio przemieścić się z jednego końca do drugiego. Ledwo wyjechałam, a już bym wróciła.
Miało być jednak o atrakcjach Kijowa z dzieckiem.

1. Oceanarium - Океанариум в Киеве
Cena biletów: 140 UAH dorosły, 90 UAH dziecko (20 PLN i 13 PLN).
Przystanek metra: Darnytsia
Otwarty w każdy dzień tygodnia (w poniedziałki tylko do 15:00)
Czas na zwiedzanie: 1,5h


niedziela, 13 sierpnia 2017

Jak poruszać się metrem w Kijowie?

Jak ktoś zna rosyjski i cyrylica mu nie straszna, to metrem w Kijowie przejmować się nie będzie. Jednak bez rosyjskiego czy ukraińskiego dobrze znać podstawy poruszania się metrem.
1. Jak kupić bilet?


Bilet kupujemy w kasie po wejściu do metra, które jest oznaczone zieloną literą M. Bilet kosztuje 5 hrywien i jak się okazuje nie da się  kupić więcej niż jednego na raz. Podobno chcą w ten sposób zmusić mieszkańców miasta do przejścia na karty okresowe. 
Kasę ciężko pominąć, bo to jedyne okienko z Panią w środku.

Zielony potwór

Zobacz, zobacz... wszyscy gdzieś pokazują palcem, schylają się i głośno komentują.
Rusza się, ona żyje!
Ponownie słyszysz komentarze i kompletnie nic nie widzisz.
No cóż wygrywa ciekawość, więc zbierasz zadek i idziesz zobaczyć o czym Ci wszyscy ludzie gadają. Podchodzisz, a tam biedna, mała, zielona modliszka ze zdziwienia nie potrafi wdrapać się po wjeździe dla wózków i rowerów w przejściu podziemnym. Cóż... mimo iż patrzą, nikt nie podejdzie.
Biorę zatem zwierzaka i wynoszę na trawę kilka metrów dalej. Może teraz nikt jej nie rozjedzie jak się zagapi albo nie zauważy.
...prawdziwa lekcja biologi za mną...
Asia z niedowierzaniem się jej przygląda i od dziś będę jej bohaterką, bo w końcu wzięłam na ręce strasznego potwora i może uratowałam mu życie.


wtorek, 8 sierpnia 2017

Jak wybieramy kolejny kierunek podróży?

W przypadku realizacji projektu, który ma polegać na odwiedzeniu 46 stolic europejskich nie za bardzo mamy czas, by wracać w jedno miejsce dwa lub nawet trzy razy lub by dodatkowo eksplorować inne lokalizacje.
Jednak całą zaletą projektu jest fakt, że większość tanich linii lotniczych lub autobusowych lata/jeździ własnie do głównych miast. Oczywiście z tym lataniem to jest tak, że leci np. do Paryża, ale lotnisko znajduje się 100 czy nawet 120 km od miasta Paryż.
Mimo wszystko udaje się w jakiś magiczny sposób niskimi kosztami lokalizować kolejne miejsca.


Jak?
Oczywiście wygrywa najczęściej przypadek. Po 7 odwiedzonych i 3 zaplanowanych stolicach mamy przed sobą jeszcze wiele kierunków do zrealizowania. 

1. Śledzimy promocje bezpośrednio na stronach wizzair.com oraz ryanair.com (dodatkowo jesteżmy członkiniami WDC);
2. Korzystamy z podpowiadaczy na facebooku w postaci Wakacyjni Piraci, Loter.pl, Tanie Loty, Fly4free i wszystkiego innego co wpadnie nam w oko. 
3. Śledzimy tanie linie autobusowe polskibus.com, leoexpress.pl, luxexpress.eu;
4. Czasem podglądamy kierunki na blablacar.pl, które polega na dorzuceniu się do paliwa w zamian za zabranie autem w tym samym kierunku.
5. Korzystamy z wyszukiwarki tanich lotów jak na przykład: momondo.pl, esky.pl, superlot.pl, itp. 
6. Oczywiście można też stopem, choć na ten czas z 8-latką, która musi jeździc na poddupniku lub w foteliku byłoby to jeszcze wyzwaniem.

Chętnie dowiem się czy znacie jakieś inne sposoby i dorzucę je do mojej listy. Podrzucajcie je oczywiście w komentarzu.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wrocławskie krasnale

Miasto krasnali, w którym nikt do końca nie wie skąd się one wzięły. Jest wiele historii i teorii o ich pojawieniu się we Wrocławiu. Przewodnicy śmieją się, że tylko Papa Krasnal wie skąd pochodzą.
Dzisiaj jest ich w mieście 316 zarejestrowanych na stornie krasnale.pl (na 7 sierpnia 2017 roku).
My pokusiłyśmy się poszukać ich przez weekend i wiecie co?
Udało się zobaczyć i zidentyfikować ponad 100! Oczywiście Asia każdego liczyła z osobna, więc orkiestra pod Filharmonią podbiła statystykę o 21 krasnali :-)
Szukanie rozpoczęłyśmy w sobotę o 10:00 i zakończyłyśmy o 15:00 w niedzielę.
Najtrudniej było z krasnalami na Miejskiej Pływalni, bo trzeba było wejść dosłownie na salę kąpielową :-)
Do tego krasnale nie stoją tylko na ziemi, ale wiszą na lampach i parapetach. Czasem możesz przechodzić kilkukrotnie w danym miejscu i bestii nie znajdziesz.
Mimo wszystko było fajnie. Miałyśmy dach nad głową u znajomych z bloga Podróże z mamą i tatą, a sama podróż z Katowic do Wrocławia i powrotny polskimbusem kosztowała nas 62zł.
We Wrocławiu gorąco polecamy Pierogarnię na samym rynku, bo za dwa talerze pierogów z wody i kompoty płaciłyśmy od 37 do 44 zł (w zależności od farszu).

Krasnali można szukać na "może się uda", zakupić mapkę krasnali w Informacji Miejskiej lub używać bezpłatnej aplikacji Go Wrocław Krasnale na Androida. Można także skorzystać z podpowiedzi lokalnych mieszkańców, ale nawet oni nie nadążają za szybko rosnącymi nowymi bohaterami.

Zapraszamy do GALERII
PS. Korekta galerii, bo niestety wszystko się rozjechało, a blogger nie ma możliwości wstawienia tabeli :-(

Głuchoniemy, Niewidomy, W-Skers


Antykwarek oraz Bagażowy


Bankomatki oraz Bartonik



Bulbelek, Ratuś, Plumpek i Helpik


BEAnka i Bawarka


piątek, 4 sierpnia 2017

Jak potwierdzić Rekord Polski?

W zależności od tego jaki Rekord ustalamy, mamy kilka możliwości.
Możemy to robić z sędzią i wtedy to on martwi się za Was. Zbiera dane, uzupełnia papierki i dostarcza je w odpowiednie miejsce.
Jednak można także bez sędziego, jak w naszym przypadku.

Chyba nikt nie wyobraża sobie człowieka ciągnącego za nami walizki przez całą Europę :-)

Wersja "bez sędziego" jest trudniejsza, bo to na nas spada cała papierkowa robota.
Z każdej odwiedzonej stolicy musimy przywieźć przynajmniej 3 zdjęcia ukazujące Asię na tle najbardziej znanych punktów danego miasta. Czasem to troszkę determinuje naszą trasę, ale i tak jest przyjemnie. Poza tym zdjęcia to świetna pamiątka.
Lista stolic wraz ze zdjęciami musi być ułożona chronologicznie, a przy każdej z nich mają znaleźć się daty naszego pobytu.
Ten fakt i to, że komputer zawsze może się zepsuć, a dysk szlak trafić, zobligował nas do utworzenia dodatkowej podstrony na blogu i pozostawienia zdjęć na sieci. Dzięki temu w czasie trwania projektu (przeszło 2 lata) mamy nadzieję, że nic nie zginie.
Jeśli macie ochotę je oglądać i śledzić jak nam idzie, to zapraszamy TUTAJ.


wtorek, 1 sierpnia 2017

Skąd pomysł na Rekord Polski?

To pytanie słyszymy ostatnio dość często i chciałybyśmy odpowiedzieć na nie szerzej.
Jak to się zaczęło...
Mam w maju [Kasia] urodziny. Od kilku dobrych lat podróżuje i wciągnęłam jak wiecie już dobrze w moją pasję córę - Asię, która obecnie ma 8 lat. Siedziałam przed komputerem i zajadałam się najzdrowszą na świecie czekoladą, oczywiście z okazji moich urodzin. Szukałam po internecie ciekawych projektów podróżniczych i przez czysty przypadek trafiłam na artykuł - wywiad z Pawłem Kałczakiem, który odwiedził wszystkie stolice europejskie w 15 lat. Możecie o nim poczytać tutaj. Robił to na własną rękę i dla przyjemności. Mnie jednak podkusiło pójść o krok dalej i napisać do poznańskiego Biura Rekordów maila z zapytaniem czy istnieje taki rekord Guinessa lub czy można go ustalić. Po dosłownie kilku godzinach otrzymałam odpowiedź.
"Rekord nie istnieje i na poziomie światowym nie można go ustalić, bo nie może się ograniczać tylko do krajów europejskich. Możecie startować w rekordzie dotyczącym odwiedzenia wszystkich stolic świata lub ustalić nowy rekord na poziomie Polski."
Pomyślałam, albo i nie :-) i odpisałam, że na tą chwilę jestem zainteresowana ustaleniem nowego Rekordu Polski dla Asi. Kilka dni później robiłam przelew. Tak! Rekord, by został zablokowany na czas jego bicia i by mieć wsparcie ze strony biura, należy opłacić. Ile? To wszystko zależy od tego jakie są warunki jego ustalania. Podpowiem, że to jakieś 60% najniższej krajowej (w naszym przypadku). Jednak wydatki zaczynają się nieco później.
Bardzo fajne jest to, że stolice odwiedzone i udokumentowane wcześniej zostały nam wliczone do Rekordu. Jednak o tym jak to się potwierdza będzie kolejnym razem.

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Królewskie źródła" na trasie Radom - Kozienice

Dziś zabiorę Was w moje rodzinne strony. To prawie jak wycieczka na koniec świata, bo jak mówię gdzie się urodziłam, to raczej każdy zaczyna się krzywić i gimnastykować, niż miło pokrzykiwać "a, to wiem gdzie" :-)
Moje rodzinne miasto to Pionki. Blisko niego znajduje się Kozienicki Park Krajobrazowy, a w nim Leśna ścieżka dydaktyczna "Królewskie Źródła".
By tu dojechać należy kierować się z Radomia na Kozienice drogą numer 737 i tuż za wsią Augustów odbić zgodnie z oznakowaniami w leśną szutrową drogę po prawej stronie. Jadąc z przeciwnej strony, trzeba skręcić w lewo. To tak z tymi babskimi kierunkami jest.
Przed ścieżką znajduje się duży fajny parking oraz miejsce na ogniska i kilka wiat. Bardzo tu przytulnie, choć przy temperaturze powyżej 30 stopni czuło się gorąco.
Ruszamy?




Trasa jest cudownie przygotowana. Jeśli nie będziemy skręcać w żadne boczne leśne alejki, to pomostami dotrzemy pod same źródełko. Jakie?
O tym już za chwilkę.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Targi Rodzice i Dzieciaki w Expo Silesia


Ostatni weekend maja połączyłyśmy z przyjemnościami udając się na Targi Rodzice i Dzieciaki. Trafiłyśmy tu przede wszystkim dlatego, ponieważ na Targach znalazła się dedykowana strefa dla blogerów Mamblog zorganizowana przez: Studio wrażeń i Fundacja3-4-Start.
Targi rozpoczęły się w sobotę. Podczas dnia pełnego wrażeń można było:
-obejrzeć pokaz i warsztaty chemiczne z ChemicAl World;
-pobawić się na warsztatach decupag
 lub wziąć udział w zajęciach Maluszkowo sensoryczne zabawy, dużo doznań i radości ze Studiem Wrażeń centrum zabaw i edukacji;
-odbyć warsztaty Magiczne Mozaiki dla najmłodszych z Aleksander Toys;
-wziąć udział w rozgrywce konkursowej: Gorący ziemniak / Alexander konkurs z nagrodami;
-odbyć warsztaty Nawlekaj nie czekaj z Alexander;
-wziąć udział w warsztatach szycia autorskich maskotek Mafaf prowadzone przez Katarzyna Magryta-Fajfer;
-wszyscy rodzice mogli wysłuchać prelekcji Po drugiej stronie stołu,czyli gdy Twoi bliscy tracą kontrolę nad emocjami powadzoną przez familiologa, psychoterapeutkę Renatę Borysiak z Centrum Psychologiczno-Terapeutycznego „Tęcza;
-odbyły się także warsztaty słodkie bukiety oraz RoboFun warsztat z Robotyki;

sobota, 15 lipca 2017

Testujemy butelki filtrujące wodę

W związku z naszą wyprawą na Islandię i rozgrzewką w Szwecji i Danii (z namiotem) podjęliśmy wyzwanie przetestowania kilku produktów filtrujących wodę firmy BOBBLE.

Zdecydowaliśmy się na następujące modele:
Asia, nasza najmłodsza testowała: 550 ml bobble curry cap limonka;
Mama Kasia testowała: 590 ml bobble infuse sugar plum (to ta różowa);
Tata Marcin testował: 650 ml bobble sport szary.

Produkt przyjechał do nas w idealnym stanie.
Kartonowe, chwytliwe opakowania bardzo nam się podobały. Szybko jednak wypakowaliśmy butelki z kartoników, aby się nieco poprzyglądać.


Każda z butelek ma węglowy wkład filtrujący wodę. Jeden filtr przeznaczony jest do 300-stu napełnień butelki lub na dwa miesiące (jeśli nie używamy jej codziennie).
Jak to działa?
Filtr BOBBLE oczyszcza wodę kranową, usuwając z niej zanieczyszczenia organiczne, zapach i smak chloru. Pozostawia niezmienioną ilość minerałów, dzięki czemu woda zachowuje swoje naturalne, dobre dla zdrowia pierwiastki.

Do tego butelki są bardzo ergonomiczne i najzwyczajniej ładne.

wtorek, 4 lipca 2017

Ogród Botaniczny w Kopenhadze

Dziś miejsce, które nas urzekło w stolicy Danii i nie tylko dlatego, że jest bezpłatne, ale dlatego że jest tam bardzo cicho, spokojnie i cieplutko. Miałyśmy mniej szczęścia trafiając do Kopenhagi, ponieważ padało i szukałyśmy miejsca, gdzie mimo pogody można było ciekawie spędzić czas.

Ogród botaniczny znajduje się 2 km od dworca. Doszłyśmy tam na nogach i wcale nie było to trudne. Ogrody to kilka obiektów na zewnątrz i palmiarnia pod dachem.


Ze względu na deszcz pokierowałyśmy się do palmiarni. Budynek przepiękny.


poniedziałek, 3 lipca 2017

Dlaczego park rozrywki Tivoli w Kopenhadze nas nie przekonał?

Dziś kilka słów o parku rozrywki, którego w Kopenhadze nie sposób pominąć, przede wszystkim w momencie gdy do stolicy Danii dotrzemy pociągiem. Park Tivoli znajduje się na przeciwko dworca kolejowego.
W punkcie informacji na dworcu możemy kupić do niego bilety wstępu, co ważne są one wtedy tańsze o 10%. Szkoda, że w tym samym punkcie nikt nie informuje nas, że bilet zakupiony za 120 duńskich koron czyli około 68 PLN na osobę, to tylko wejściówka na teren parku i w tej cenie nie ma kompletnie nic poza darmową toaletą.
Dobrze, że dziecko do lat 7 wchodzi bezpłatnie, bo udało mi się rocznikowo za Asię nie płacić.

W parku jest kilka możliwości zakupu biletu na karuzele:
1) bilet open (kosmicznie drogi, ale jeździsz do woli: dorosły 525 DKK czyli ok. 300 PLN, dziecko do lat 7 - 355 DKK czyli około 200 PLN);
2) karnet biletów z czego za każdy zapłacimy 25 DKK. czyli ok. 14 PLN

Karele są podzielona na te za jeden, dwa lub trzy bilety z karnetu na osobę.
Co się bardziej opłaca? Co kto woli i jaką kto ma pojemność kieszeni.
Dla nas miała to być niskobudżetowa podróż, więc Tivoli nas pokonało i nie przekonało do siebie.
Dobrze, że Asia mogła pooglądać małe gąski i choć odrobinkę się pobawić. Szczerze mówiąc to przejechałyśmy się na jednej kolejce górskiej i Asia jeszcze na dwóch innych atrakcjach za co zapłaciłam 85 PLN (150 DKK).
Cóż, stolica Danii choć piękna nie należy do tanich...



niedziela, 25 czerwca 2017

Co czytamy w podróży?

Lubimy czytać i nie chodzi tylko o przewodniki oraz mapy ;-) Gdy jesteśmy gdzieś daleko od świata, nie zawsze mamy prąd. Robić coś trzeba, a nawet warto i dlatego sięgamy po książki.

Tym razem trafił się mocno intrygujący tytuł "Pupy. Ogonki i kuperki" Mikołaja Golachowskiego.
Pan Mikołaj jest polarnikiem i podróżnikiem, więc stwierdziłyśmy, że będzie ciekawie.
Nie pomyliłyśmy się!


sobota, 24 czerwca 2017

Wielki skandynawski CAME BACK!

Jak dobrze pamiętacie całkiem niedawno w konkursie fotograficznym na 55-lecie linii promowych TT-line Polska wygrałyśmy rejs tam i powrót do Trelleborga wraz z kabiną. Nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała z tak fantastycznej okazji i nie ruszyła raz jeszcze, po 3 latach, na podój Skandynawii.
Aby maksymalnie wykorzystać czas na miejscu z Katowic ruszyłyśmy już 14 czerwca nocnym pociągiem do Świnoujścia. Kuszetki okazały się bardzo wygodne, a podróż przyjemna.


Całe i szczęśliwe docieramy na miejsce i ruszamy na kilka godzin pooglądać Świnoujście. Ostatnim razem byłyśmy tu autem i musimy się przyznać, że nie za bardzo eksplorowaliśmy okolicę.

wtorek, 13 czerwca 2017

Berlin w 15 godzin

Nie jeden z nas zastanawia się jak szybko zwiedzić Berlin. Dziś podpowiem jak my w 15h zrobiłyśmy to z Asią, czyli z 8-latką. Nie mogło być zbyt intensywnie, ale kilka najważniejszych punktów na mapie udało nam się zdobyć.

Naszą przygodę rozpoczęłyśmy o godzinie 7:00.
Pierwszym punktem programu była East Side Gallery czyli galeria graffiti znajdujących się na pozostałościach muru berlińskiego wraz z najsławniejszym pocałunkiem Breżniewa i Honeckera.
By się tu dostać wystarczy dojechać do przystanku metra Warschauer Str. i zejść na dół w ulicę, a następnie skręcić w prawo po znakach namalowanych na chodniku.



czwartek, 25 maja 2017

Poznajcie województwo śląskie!


Śląskie to nie tylko kominy, kopalnie, elektrociepłownie, szarość i smog.
Śląskie to ciekawe, zielone, nowoczesne i barwne miejsca - poznaj je z nami!


Lista ciekawych miejsc

Będzin
* Podziemia w Będzinie → więcej poczytacie o nich TUTAJ.
* Park na zamkowym wzgórzu → więcej poczytacie o niTUTAJ.
* Zamek w Będzinie → więcej poczytacie o nim TUTAJ.

Chorzów
* Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
* Planetarium → więcej poczytacie o nim TUTAJ.

Cieszyn
* Zamek i Rotunda → więcej poczytacie o nich TUTAJ.

Czeladź
* Galeria Sztuki Współczesnej "Elektrownia" → więcej poczytacie o niej TUTAJ.

Dąbrowa Górnicza
 * Kopalnia ćwiczebna Sztygarka → więcej poczytacie o niej TUTAJ.

niedziela, 14 maja 2017

Jak przygotować się do podróży na Islandię z dzieckiem

Na początek kilka słów o tym kraju.


1. Do Republiki Islandii możemy wjechać na podstawie dowodu osobistego lub paszportu ponieważ kraj ten należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego;
2. Stolicą kraju jest Reykjavik, a głównym portem lotniczym oddalony od niego o około 50 km Keflavik (KEF);
3. Na Islandii płacimy koroną islandzką (ISK) i lepiej mieć tu kartę niż gotówkę;
4. Na Islandii nie zaznamy lata, ale ważne by wybrać miesiąc odpowiadający naszym upodobaniom ;-). My jedziemy na początku września, aby nie załapać się na wysoki sezon czyli lipiec - sierpień. Wtedy to ceny wzrastają nawet 2-3 razy, a ilość ludzi jest nie do wytrzymania.

www.telepogoda.pl
5. Na Islandii już od września możemy oglądać zorzę polarną.
6. Paliwo na Islandii jest dość drogie i za litr benzyny musimy liczyć około 7,80 - 8 PLN.
7. Na Islandii można przenocować na dziko, ale pamiętajmy by po sobie posprzątać. Ważne także by zachować odpowiedni dystans od domów i oczywiście nie biwakować w Parkach Narodowych.
8. Na Islandii są gorące źródła, wulkany, czarne plaże czy pola lawowe!

piątek, 12 maja 2017

SOŁDEK czyli rudo-węglowiec NMM

Rudo - węglowiec Sołdek to także część Narodowego Muzeum Morskiego. Jeśli chcielibyśmy go odwiedzić, to bilety można nabyć w kasie po schodkach na wysokości jego dziobu.
Ceny to 8 PLN dorosły lub 5 PLN dziecko (lub jak już 2 razy pisałam, można także z biletem łączonym).
Czas jaki musicie zarezerwować na wizytę to przynajmniej godzina.
Po wejściu na pokład kierujemy się na prawo, do Pana sprawdzającego bileciki.


czwartek, 11 maja 2017

Żuraw czyli najsłynniejsze miejsce w Gdańsku

Samego Żurawia znają chyba wszyscy, ale ludzi wewnątrz nie było tak wielu jak się spodziewaliśmy.
To część Narodowego Muzeum Morskiego. Bilety kosztują odpowiednio 8 PLN dorosły i 5 PLN dziecko.
Pamiętajmy o możliwości zakupu biletu łączonego do 4 obiektów: Spichlerz, "Sołdek", Żuraw i Ośrodek Kultury Morskiej wraz z przeprawą promem "Motława" w obie strony za 23 PLN dorosły i 13 PLN dziecko.
Pod budynkiem stoi jego miniaturka i przyznaję, że wygląda uroczo. Asia już tu była bardzo ciekawa co odkryjemy wewnątrz.


środa, 10 maja 2017

Molo Brzeźno, gdańska plaża

Jak to pojechać nad morze i nie widzieć plaży? Nie, musieliśmy pochodzić po piasku i pozbierać muszelki. Koniecznie!
Tramwaj numer 3 z centrum zabiera nas prosto do przystanku zwanego "Brzeźno", skąd tylko troszkę piechotą po plaży lub spacerniaku do samego molo.
My wybraliśmy plażę, bo muszelek na betonie to my nie znajdziemy :-)
Wiało okropnie i mimo pięknego słońca, czuć było jedynie przeszywające zimno.


wtorek, 9 maja 2017

"Kula czasu" czyli latarnia morska w Nowym Porcie

Latarnia ta znajduje się po drugiej stronie Martwej Wisły patrząc od strony Westerplatte.
Dojedziemy tu np. tramwajem 3 lub 5. W obu przypadkach trzeba nieco przejść na nogach, ale warto.

Ta latarnia to pierwsza i jedyna ażurowa kula czasu na świecie. Co to znaczy?
Na jej szczycie znajduje się specjalny maszt, po którym w zależności od godziny przemieszcza się nasza "kula czasu" wyznaczając godzinę.
Pierwszą taką kulę czasu zbudowano w Anglii e Greenwich w roku 1833. Gdańska kula czasu została skonstruowana w roku 1876, a na szczyt tejże latarni trafiła w roku 1894.


poniedziałek, 8 maja 2017

Westerplatte

Do Westerplatte dojedziemy z centrum Gdańska autobusami 106 lub 606.
Bilet jednorazowego przejazdu to koszt 3,20 PLN dorosły i 1,60 PLN dla dziecka w wieku szkolnym. Czas przejazdu to około 30 minut. Bilety możemy zakupić w automacie przy przystanku. Jeśli się to nam nie uda, to można dostać go u kierowcy za 3,80 PLN i 1,90 PLN (w wersji ważności do 1h od chwili skasowania).

Muszę przyznać, że my jechaliśmy jak sardynki w puszce, ale przy majówce nie powinniśmy być zaskoczeni tą sytuacją.


niedziela, 7 maja 2017

Koszty majówki, czyli z Katowic do Gdańska za ile?

Kilka słów o tym jak cenowo wyglądała nasza 4-dniowa majówka.
Do Gdańska z Kawic jest około 500 km, a więc całkowita droga wyniosła ~ 1000 kilometrów.
Mimo wszystko było warto!

1. Transport
Tym razem wygrała cena i w podróż ruszyliśmy polskibus.com. Za bilet na osobę w dwie strony zapłaciliśmy 60 PLN.



2. Noclegi
Nocowaliśmy w Hostel4u znajdującym się na ulicy Rzeźnickiej 2 i za 3 noclegi ze śniadaniem oraz kawą/herbatą bez ograniczeń w ciągu całego dnia zapłaciliśmy na osobę 290 PLN.
Czy to dużo czy mało? Przystępnie, biorąc pod uwagę odległość do starówki czyli 10 minut spacerem do Neptuna oraz fakt, że majówka nie jest najtańszym czasem na podróżowanie.